Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Login · Register
Październik 23 2017 22:39:39

Zamknij
Logowanie
Nazwa użytkownika
Hasło

Nie masz jeszcze konta?
Tutaj kliknij, żeby się zarejestrować.
Zapomniałeś hasła?
Żeby otrzymać nowe, tutaj kliknij.

W kolejce do recenzji
1. Motorola Moto E 2gen.
2. Google Cardboard

Ekipa online
· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 605
· Najnowszy użytkownik: eqevuzik

Status Ekipy
Super Admin
Adrian Adrian jest Offline
Admin
adrian95pl adrian95pl jest Offline
Moderator


Graficzny licznik

zBLOGowani.pl
zBLOGowani.pl


Reklama

Premiera iPhona 7 to najgorsza konferencja w historii Apple
Apple

Czasem tak bywa że oczekiwania zostają zgaszone przez rzeczywistość. Przed długi czas internet był zasypywany plotkami, renderami i innymi przeciekami na temat premiery iPhona 7. Wiadomo, to 10-lecie tego telefonu, Apple miało przygotować prawdziwą bombę. Miało być konfetti, nowy macOS, nowe Macbooki, Apple Watch 2, iPhone 7 z przyciskiem zintegrowanym w ekranie i darmowe hamburgery. Jak co roku Apple zaskakiwało czymś czego nikt nie przewidywał. Przeważnie był to prawdziwy as w rękawie...

UWAGA! Tekst zależnie od twojego zdania może być subiektywny! Jeśli boli cię każde złe słowo na temat Apple nie czytaj dalej.

no ale nie tym razem

Niespodziankę poznaliśmy już na samym początku konferencji, był nią Shigeru Miyamoto - prezes Nintendo. Otóż Apple dużą część swojej konferencji poświęciło na prezentację nowej gry- runera opartego o Mario. Zasada jest prosta- postać biegnie cały czas do przodu a my mamy wskazywać kiedy ma skoczyć, takie Flappy Birds tylko w wersji przyziemnej. Gra nie porywa niczym poza sentymentem graczy. Super Mario Run będzie dostępny... tylko na iOS. Cóż, po prostu Apple wykupiło sobie grę na wyłączność.

Drugim punktem była możliwość grania w Pokemon Go na Apple Watchu. Tak właśnie w 2016 roku prezes jednej z najważniejszych firm na świecie początek konferencji decydującej o losach firmy oddał grze która jest chwilową modą i przeminie jak Angry Birds.

W między czasie Apple pokazało nowości w pakiecie iWork. Od teraz możecie... edytować dokumenty w czasie rzeczywistym. Jasny gwint, ma to Google, ma to Microsoft a oni publicznie chwalą się swoją nieudolnością.

A zegarek?

Przyszła pora na premierę czegoś co od początku prosiło się o nową wersję. Każdy kto widział Apple Watcha kwitował to krótko- ale cebula! Producenci smart zegarków od dawna starali się upodobnić je do klasycznych, eleganckich odpowiedników. Oczywiście to nie było takie łatwe i pierwsze zegarki jak LG G Watch W100 przypominały zegarek w bardzo niewielkim stopniu. Interfejs Androida Wear nie był do tego dobrze przygotowany ponieważ ciężko coś zaprojektować aby idealnie pasowało zarówno do kwadratowego jak i okrągłego ekranu. Mimo wszystko takie zegarki powstawały i dziś mamy smartwatche wyglądające niemal identycznie jak klasyczny zegarek.

Co robi Apple?

Nic bym nie mówił gdyby nie to że Apple Watch Series 2 jest bardziej podobny do swojego poprzednika niż HTC One M9 do One M8. Zmian wizualnych absolutnie brak. Zmiany pozostałe to wodoodporność, wydajniejszy procesor i wbudowany GPS. Chyba nie liczyliście na modem? A więc nie zmieniło się to co zasługuje na wymianę w pierwszej kolejności- kwadratowy ekran. Patrząc na ten zegarek przypomina mi się mój Chronos Colour za 70zł. Apple nadal trzyma się czegoś co wygląda brzydko i jest na poziomie najgorszych zegarków z Chin opartych o MediaTek MTK2520. Do tego pękata obudowa... Trzeba też wspomnieć że nikt nie wspomniał o najważniejszym komponencie- baterii.

Czas na gwóźdź programu...

W ostatnim czasie Apple miało małe problemy finansowe. Przewidziałem je już 2 lata temu obserwując sprzedaż iPhona 6. Klienci mimo tego co mówili bardzo wyczekiwali dużego iPhona. Większość z nich telefon wymienia co 2 lata. W momencie gdy na rynku pojawił się iPhone 6 ludzie tak bardzo chcieli mieć dużego iPhona że prawdopodobnie kupili go również ci którzy ostatni raz wymieniali go rok wcześniej. To spowodowało ogromny wzrost sprzedaży i głęboki dołek po premierze iPhona 6s. Prawdopodobnie rynek nie prędko się ustabilizuje i możemy być po raz kolejny świadkami takiej sytuacji. Po drodze pojawił się też iPhone 6SE ale jego od początku skazywałem na porażkę, 4" to zdecydowanie za mało w tych czasach.

...albo gwóźdź do trumny

Otóż plotki o wielkiej niespodziance Apple to zwykły pic na wodę. Zobaczyliśmy klasycznego, lekko odświeżonego iPhona. Była jedna zmiana która chciałbym określić typowym ,,to dla waszego dobra". Jest to coś co Chińczycy skopiowali pół roku przed premierą tego telefonu. Jest to... brak złącza jack. Zmiana krytykowana przez wszystkich (z wyjątkiem kilku osób których toku myślenia nie ogarniecie), zmiana która uprzykrzy życie każdemu użytkownikowi. Tak, wiem, to kawał historii, można by je czymś zastąpić. Jednak Apple chyba nie rozumie że świat nie kończy się na ich iPhonach. Złącza jack używają różne urządzenia takie jak zestawy audio grające lepiej niż jakikolwiek telefon. Sam mam w domu mini-wieżę JVC i nie wyobrażam sobie abym mógł ją wyrzucić bo standardy się zmieniły. Tak więc macie wybór- kupić 2 zestawy słuchawek (nawet nie wspominajcie o takich za 2zł) lub męczyć się z przejściówką. By żyło się lepiej!

Drugą zmianą jak widzicie na powyższym obrazku jest podwójna kamera w wersji Plus iPhona. Rozwiązanie zarypane od LG gdyż do dyspozycji mamy wąski i szerokokątny obiektyw. Jest to jedyna zmiana warta większej uwagi. Poza tym dostajemy również wodoszczelność (czekam na #watergate), lepszy procesor i brak fug na anteny ukradzionych od HTC. I przywłaszczonych.

Czy to się sprzeda? Tak bo czas na wymianę iPhona. Czy widzę postęp? Absolutnie nie.

Na zakończenie- zepsuliśmy ale mamy fixa. A wy go kupicie...

Dlaczego nie toleruję słuchawek BT? Bo niszczą jakość i są droższe od klasycznych. Przy okazji gdy muzyka gra wiem że mam telefon w kieszeni i nikt mi go z tej kieszeni nie wyciągnął. Apple ma jednak inne zdanie i kładzie wszystko co może na słuchawki bezprzewodowe. Tak właśnie powstały słuchawki AirPods. Zostały oparte o własny standard Apple do którego dostępu nie mają inni producenci. Oznacza to absolutny monopol i dyktowanie ceny. Słuchawki działają niezależnie, mają osobne procesory i są w stanie pracować przez 5 godzin. Teoretycznie. A co z ceną? Ponoć 600-700zł choć nie udało mi się znaleźć potwierdzenia.

Wniosek- to bardzo smutne że akurat taka firma rozdaje karty na rynku. Popatrzcie tylko na smartfony. Kiedyś istniały świetne urządzenia z Windows Mobile o których wiedziała garstka ludzi. Z chwilą pojawienia się iPhona popyt na te urządzenia nagle wzrósł. Telefony od lat miały przeglądarki internetowe, wspierały instalację aplikacji oraz genialnej Opery Mini. Dawniej operatorzy dorzucali nawet 1GB internetu do najtańszych abonamentów bo nikt z tego nie korzystał. Mam tu na myśli lata to 2010-2011 roku. Spotykałem sytuacje gdy ludzie kupowali smartfony bo na starym Sony Ericssonie nie można internetu ,,oglądać". A można! A smartfon i tak nigdy nie był podłączony do konta Google.

Popatrzcie na tablety. Istniały one już wcześniej, posiadały pełnego Windowsa, nikt ich nie chciał. Apple wypuściło tablet na systemie mobilnym którego jedynym ówczesnym zastosowaniem była rozrywka i znalazł on masę klientów. Mało tego sytuacje wykorzystali Polscy importerzy chińskiego ścierwa i zalali rynek tabletami jakości typowej drogi po 5 latach korzystania. I to się sprzedało.

Zegarki nigdy nie chciały się sprzedawać. Są drogie i mało praktyczne. Wystarczało jednak aby zabrało się za to Apple i mówili o tym nawet w radiu. Oczywiście Apple Watch się sprzedał. Ta firma może tworzyć wszystko, nawet blendery. Gdyby teraz otworzyli sieć restauracji fast food to McDonald i KFC mogli by się pakować. To jest siła marki. Czegoś takiego nie posiada żadna inna firma na świecie. Jest to niepokojące. Właśnie uśmiercone zostało złącze jack. W najbliższych latach czeka nas ogromne zamieszanie i utrudnienia spowodowane producentami którzy z tego skorzystają. Z drugiej strony czeka nas boom na podwójne aparaty.

Muszę stwierdzić że ta konferencja nie pokazała nic nowego. 10 rocznica iPhona nie była niczym niezwykłym, Apple kompletnie się nie postarało. Jednocześnie pokazało środkowy palec klientom zabierając gniazdo słuchawkowe. Spoko, to się sprzeda, hajs się będzie zgadzał ale niesmak pozostanie.

Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Disqus